- Widzisz to co ja.. ? - zapytałam trącając brata w bok.
- To znaczy... ? - zdziwił się. - Chyba nie masz na myśli tego łosia .! - nie odpowiedziałam tylko uśmiechnęłam się niewinnie. - Nie ma mowy ! On cię staranuje ! Widzisz jego poroże ?! - Oj no.. głodna jestem.. a on tak apetycznie wygląda.. - oblizałam się. - Nie rób głupstw siostrzyczko. ! Nie puszczę cię tam ! - nie dawał za wygraną. - A poza tym czuję zapach jakiejś watahy.. Nie możemy wejść i ot tak polować na czyimś terytorium ! - Uch.. musisz być taki.. ? - zapytałam poddając się.. - Dobra.. chodźmy już stąd skoro tak. - Grzeczna dziewczynka.. - braciszek uśmiechnął się do mnie. Czemu on musi być dla mnie aż taki opiekuńczy ?! To jest czasem wkurzające.. I to tylko do mnie tak.. ! - Hej ! Czekajcie.. ! - zawołał ktoś za nami. Odwróciliśmy się natychmiast. Stał tam jakiś basior..
- Kim jesteście.. ?
- Em.. - zająkałam się i zerknęłam na brata żeby mnie poratował, ale w tej chwili obcy wilk odezwał się ponownie: - Może szukacie watahy.. ? - W zasadzie.. - Hanni spojrzał na mnie.. - to chyba dobry pomysł, żeby w końcu znaleźć jakieś stałe miejsce.. - przytaknęłam. - Jesteś alfą ? - Nie. Mam na imię Seth, ale chodźcie.. zaprowadzę was do Lejli.. <Seth?> |
niedziela, 21 lipca 2013
czwartek, 18 lipca 2013
środa, 17 lipca 2013
Od Lejli - CD histori Setha ,,Jak dotarłem"
-Witam. Nazwywam się Seth.
-A ja jestem Lejla.
-Nie wiesz, czy gdzieś jest jakaś wataha?
-Stoisz teraz na ziemi należącej do Watahy Dzikiej Puszczy.
-O...a czy wiesz może gdzie jest alfa tej watahy?
-Tak.A co cię do niej sprowadza?
-Chciałbym dołączyć...więc alfą jest samica?
-Tak...i...możesz dołączyć.Chętnie ciebie przyjmę...
-A czy tego nie powinna wygłaszać alfa?
-Owszem powinna.
-Więc czemu ty to robisz?
-Bo jestem alfą.Chodź oznajmię twoje przybycie pozostałym członkom.A raczej jednej członkini...
Kiedy prowadziłam Setha do Luny on przyglądał się bacznie naszym terenom.
-Luna.Dobrze że ciebie znalazłam.Mamy nowego członka.To jest Seth.
-O!Witaj.Oprowadzę cię po watasze,co ty na to?-zapytała Luna
<Seth?>
-Stoisz teraz na ziemi należącej do Watahy Dzikiej Puszczy.
-O...a czy wiesz może gdzie jest alfa tej watahy?
-Tak.A co cię do niej sprowadza?
-Chciałbym dołączyć...więc alfą jest samica?
-Tak...i...możesz dołączyć.Chętnie ciebie przyjmę...
-A czy tego nie powinna wygłaszać alfa?
-Owszem powinna.
-Więc czemu ty to robisz?
-Bo jestem alfą.Chodź oznajmię twoje przybycie pozostałym członkom.A raczej jednej członkini...
Kiedy prowadziłam Setha do Luny on przyglądał się bacznie naszym terenom.
-Luna.Dobrze że ciebie znalazłam.Mamy nowego członka.To jest Seth.
-O!Witaj.Oprowadzę cię po watasze,co ty na to?-zapytała Luna
<Seth?>
Od Setha - Jak dotarłem
Wszędzie leżało dużo ciał. Przy życiu zostało nas pięciu z pięćdziesięciu. Byliśmy zdruzgotani widokiem. Ruszyłem na poszukiwaniu rodzinny. Po paru minutach znalazłem ciała rodziców i Belli.
Moi rodzice:
Bella:
Zawyłem z bezsilności. *Nina*pomyślałem i rzuciłem się w poszukiwaniu siostry.
Moi rodzice:
Bella:
-Nina!-wołałałem.
Podszedłem do mojego kumpla Matta.
-Nie widziałeś Niny?
-Nie.
-Mam na dzieję, że udało jej się przeżyć.
Ruszyłęm w poszukiwaniu nowej watahy. Dotarłem do pewnego lasu gdzie siedziała jakaś biała wilczyca.
-Witam. Nazwywam się Seth.
-A ja jestem Lejla.
-Nie wiesz, czy gdzieś jest jakaś wataha?
<Lejla?>
sobota, 13 lipca 2013
piątek, 12 lipca 2013
Od Luny - Jak dotarłam
Moją rodzinę zabili kłusownicy gdy miałam rok musiałam uciekać.Długo wędrowałam.W końcu trafiłam do jakiegoś lasu.Postanowiłam na coś zapolować.Niedaleko mnie przebiegło stado saren.Rzuciłam się w pogoń.Nagle na kogoś wpadłam.To była jakaś nieznana mi wilczyca. -Oj przepraszam nie chciałam-powiedziałam. Wadera nie wyglądała na zdenerwowaną. -Czego tu szukasz?-zapytała przyjaźnie. -Jakiejś watahy,do której mogłabym dołączyć. -Jestem alfą Watahy Dzikiej Puszczy i jak na razie jestem tylko ja.Może chcesz dołączyć? -No pewnie! Cieszyłam się,że w końcu nie będę sama.Znów jestem w watasze...
środa, 10 lipca 2013
Od Lejli - Jak dotarłam
Wychowywałam się z bratem.Rozdzieliliśmy się.Moi rodzice zginęli kiedy byłam bardzo mała.Nie pamiętam ich..Kiedy dorosłam zaczęłam wędrować po świecie szukając przygód.Jednak samotność mi nie służyła....Pewnego dnia zatrzymałam się na jakimś terenie.Nie był przez nikogo zamieszkany.Rozejrzałam się trochę...Było tu skromnie aczkolwiek przytulnie.Pomyślałam*Może wataha to jednak dobry pomysł*.Osiedliłam się na terenie i czekałam na pierwszych członków.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)