- Widzisz to co ja.. ? - zapytałam trącając brata w bok.
- To znaczy... ? - zdziwił się. - Chyba nie masz na myśli tego łosia .! - nie odpowiedziałam tylko uśmiechnęłam się niewinnie. - Nie ma mowy ! On cię staranuje ! Widzisz jego poroże ?! - Oj no.. głodna jestem.. a on tak apetycznie wygląda.. - oblizałam się. - Nie rób głupstw siostrzyczko. ! Nie puszczę cię tam ! - nie dawał za wygraną. - A poza tym czuję zapach jakiejś watahy.. Nie możemy wejść i ot tak polować na czyimś terytorium ! - Uch.. musisz być taki.. ? - zapytałam poddając się.. - Dobra.. chodźmy już stąd skoro tak. - Grzeczna dziewczynka.. - braciszek uśmiechnął się do mnie. Czemu on musi być dla mnie aż taki opiekuńczy ?! To jest czasem wkurzające.. I to tylko do mnie tak.. ! - Hej ! Czekajcie.. ! - zawołał ktoś za nami. Odwróciliśmy się natychmiast. Stał tam jakiś basior..
- Kim jesteście.. ?
- Em.. - zająkałam się i zerknęłam na brata żeby mnie poratował, ale w tej chwili obcy wilk odezwał się ponownie: - Może szukacie watahy.. ? - W zasadzie.. - Hanni spojrzał na mnie.. - to chyba dobry pomysł, żeby w końcu znaleźć jakieś stałe miejsce.. - przytaknęłam. - Jesteś alfą ? - Nie. Mam na imię Seth, ale chodźcie.. zaprowadzę was do Lejli.. <Seth?> |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz